Picture of businessmen's hands on white table with documents, coffee and drafts

Pozyskanie finansowania w czasach pandemii

Trudne czasy dla polskich przedsiębiorców nastąpiły wraz z ogłoszeniem pandemii oraz częściowym zamrożeniem gospodarki. Zamknięcie granic spowodowało przestoje  w imporcie i eksporcie, różnice kursowe drastycznie obniżały marże, spadek popytu spowodowany pogorszeniem sytuacji finansowej gospodarstw domowych sprawił, że kupowano głównie żywność, zapominając o dobrach tzw. luksusowych. Wstrzymane zamówienia publiczne, odwoływane przetargi,  zamknięcie branży HoReCa (hotele, gastronomia i catering), ograniczenia wprowadzone dla  działalności związanych z turystyką sprawiły, że pośrednio lub bezpośrednio skutki pandemii odcisnęły swoje piętno na każdej gałęzi gospodarki.

Powyższe czynniki sprawiły, że na rynku przetrwają tylko najlepsi, najwięksi lub tacy którzy potrafią szybko dostosować się do obecnych warunków rynkowych, wykorzystując swoje atuty. Jak wiadomo przewagę konkurencyjną buduje się na stabilizacji finansowej i łatwym dostępie do gotówki, która pozwala szybko reagować na zmiany. Dlatego firmy posiadające nadwyżki finansowych nie powinny rezygnować z rozwoju w tych trudnych czasach, a zoptymalizować koszty stałe. Natomiast firmy posiadające problemy z płynnością, powinny otrzymywać kompleksową wiedzę z zakresu możliwości uzyskania preferencyjnego wsparcia w ramach tarczy finansowej.

ŚRODKI PUBLICZNE

Środki publiczne w rozumieniu finansowania przedsiębiorstw jest to pomoc zwrotna, częściowo zwrotna lub bezzwrotna na warunkach cenowych korzystniejszych niż rynkowe. W skład takiej pomocy wchodzą dotacje, subwencje oraz pożyczki płynnościowe. Powyższe narzędzia są głównym składnikiem tarczy antykryzysowej, która jest  polskim programem rozwiązań rządowych wprowadzanych w związku z pandemią COVID-19. Pierwsza wersja tarczy weszła w życie 1 kwietnia 2020. Wprowadzenie pakietu miało na celu wsparcie gospodarki, przedsiębiorstw i osób zatrudnionych podczas trwania pandemii. Obecnie trwają prace nad tarczą antykryzysową 6.0, która rozszerzy zakres branż mogących ubiegać się o pomoc do 40, a miesięczna kwota pomocy ma wynieść nawet 4 mld zł miesięcznie. Łączna wartość dotychczasowej pomocy w ramach tarczy antykryzysowej wyniosła 150,21 mld zł.

Kwota ta rozłożyła się następująco:

  • 60,8 mld zł na działania pomocowe realizowane przez Polski Fundusz Rozwoju;
  • 26,8 mld zł na działania pomocowe realizowane przez byłe Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej;
  • 23,9 mld zł z przeznaczeniem m.in. na kredyty dla MŚP z gwarancjami;
  • 17,0 mld na zwolnienie ze składek ZUS;
  • 14,4 mld zł na kredyty dla dużych i średnich firm;
  • 5,0 mld na świadczenie postojowe;
  • 1,13 mld zł na finansowanie UE dla MŚP;
  • 312,9 mln na dodatek solidarnościowy.

Instytucjami zajmującymi się dystrybuowaniem wyżej wymienionych instrumentów finansowych są: Urząd Skarbowy, Powszechny Zakład Ubezpieczeń Społecznych, władze Jednostek Samorządów Terytorialnych, Polski Fundusz Rozwoju oraz wszelkiego rodzaju Fundusze korzystające ze środków własnych oraz przekazanych przez Bank Gospodarstw Krajowego, które dotychczas wyniosły 40,06 mld zł.

DLACZEGO KORZYSTANIE ZE ŚRODKÓW PUBLICZNYCH SIĘ OPŁACA

W dobie, kiedy większość oferowanych produktów i usług jest bardzo do siebie zbliżona, czasem cena i dostępność są głównymi kryteriami wyboru dokonywanego przez końcowego odbiorcę.

Obecnie najtańszą i najbardziej dostępną formą finansowania jest pożyczka płynnościowa i kredyt inwestycyjny pochodzące ze środków publicznych.

Forma tego finansowania nie pociąga za sobą kosztów związanych z przyjęciem i rozpatrzeniem wniosku oraz prowizją za udzielenie, a koszty oprocentowania kształtują się na poziomie od 0% do 4% udzielonej pożyczki w ujęciu rocznym, w zależności od oferty funduszu. Koszty te są znacząco niższe od ofert banków komercyjnych które wynoszą 6-10%.

Umowa jest bardzo przejrzysta i zawiera wytłumaczenie wszelkich zawartych pojęć ekonomicznych co sprawia, że tekst jest zrozumiały i pozbawiony kruczków prawnych.

Obsługa takiej pożyczki odbywa się za pośrednictwem rachunku bankowego, na który jest podstawiana do dyspozycji w ciągu 1-2 dni od podpisania umowy.

Co warto podkreślić, opłaty związane z pożyczką publiczną udzielaną przez Fundusze w ujęciu rachunkowym są pozycją kosztową i można je uwzględnić w kosztach finansowych prowadzonej działalności.

DOSTĘPNOŚĆ DO ŚRODKÓW WAŻNA JAK NIGDY WCZEŚNIEJ

W obecnej sytuacji rynkowej, która cechuje się bardzo wysokim poziomem dynamiki, przedsiębiorstwa muszą niezwykle szybko reagować na potrzeby odbiorców. Należy dostosować się do tendencji rynku, wymogów jakościowych wynikających z certyfikowania produktów, odpowiedzialności społecznej związanej ze stosowaniem się do procedur ekologicznych i wielu innych czynników budujących przewagę konkurencyjną. Wszystkie te zmiany wymagają nakładów finansowych, które najczęściej pochodzą ze środków zewnętrznych.

Jeszcze do niedawna najczęstszą formą pozyskiwania kapitału były kredyty i pożyczki bankowe, jednak usztywnienie się procedur kredytowych, wzrost cen, agresywna polityka niwelująca ryzyko banku polegająca na zwiększaniu zabezpieczeń doprowadziła do poszukiwania innych bardziej dostępnych form takich jak omawiana pożyczka ze środków publicznych.

Przewaga dostępności środków pochodzących z Banku Gospodarstwa Krajowego jest zauważalna podczas analizy wykluczonych branż: poza produkcją alkoholu, wyrobów tytoniowych, paliw i kopalin, handlu bronią, branży pornograficznej i branży stoczniowej, fundusz nie stosuje żadnych ograniczeń, a każdy podmiot jest rozpatrywany indywidualnie. Kolejnym ważnym aspektem jest finansowanie podmiotów typu start up, które w większości banków są wyłączone z powodu braku możliwości oceny finansowej wyników historycznych. Fundusze oceniając nowe podmioty gospodarcze, skupiają się na pomyśle, przedstawieniu prognoz finansowych pokazujących opłacalność projektu, a niekiedy danej grupie społecznej, czy obszarze terytorialnym, który zdaniem funduszu wymaga aktywizacji poprzez pomoc w finansowaniu nowych przedsiębiorstw.

Kolejnym istotnym aspektem przemawiającym za większą dostępnością środków publicznych jest sposób oceny wniosków i podejmowania decyzji. Struktura analizy i proces decyzyjny jest dużo bardziej uproszczony od procedur bankowych i opiera się głównie na badanym okresie n oraz okresie go poprzedzającym n-1.

Fundusze nie wymagają kosztownych i czasochłonnych biznes planów, a opierają się na krótkim opisie planowanych działań i inwestycji rozszerzonych o prognozy finansowe.

PATRZMY W PRZYSZŁOŚĆ

Starając się o pożyczkę ze środków publicznych należy pamiętać, że fundusz tak samo jak inne instytucje finansowe sprawdza wiarygodność przedsiębiorców w bazach informacji kredytowych oraz dba o jak najlepszy portfel wierzytelności, dlatego już teraz zadbajmy o swoją historię kredytową i patrzmy w przyszłość, która wymaga  od nas ciągłych zmian, zgodnie z zasadą kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Dzisiejsza niecodzienna sytuacja na rynku powoduje, iż dobrze zabezpieczone finansowo firmy, po kryzysie jeszcze bardziej rosną w siłę, a te, które na taki kryzys nie były odpowiednio przygotowane – przegrywają.

Nasze wnioski na najbliższy rok – warto w momencie jakiejkolwiek nadwyżki, swoje zyski przeznaczyć na zbudowanie odpowiednich zasobów finansowych oraz terminowo regulować zobowiązania bankowe na wypadek kolejnych nieoczekiwanych zdarzeń rynkowych w przyszłości.

Autor tekstu: Jarosław Gierszal
18.12.2020 r.

Millennial Asia businessmen and businesswomen meeting brainstorming ideas about new paperwork project colleagues working together planning success strategy enjoy teamwork in small modern night office.

Finansowanie przedsiębiorstw w procesie restrukturyzacji

Pandemia i jej następstwa gospodarcze są jedną z przyczyn pogorszenia się sytuacji polskich przedsiębiorców. Kontrahenci coraz częściej przekraczają terminy regulowania swoich zobowiązań, co powoduje zatory płatnicze spowodowane utratą płynności finansowej.

Jednym z rozwiązań dostępnym w Polsce od 2016 roku, które reguluje ustawa z dnia 15 maja 2015 roku – Prawo restrukturyzacyjne (Dz. U. z 2020 roku pozycja 814) jest przeprowadzenie procesu restrukturyzacji w firmie.

Restrukturyzacja powoduje ingerencję w pozycje bilansowe zarówno po stronie aktywów jak i pasywów oraz zmiany organizacyjne w przedsiębiorstwie.

Głównym celem przeprowadzanego procesu restrukturyzacji jest stworzenie przesłanek do wzrostu wartości przedsiębiorstwa, ograniczając koszty działalności, wyeliminowanie niskiej jakości produktów, bądź usług, wzrost konkurencyjności oraz szeroko rozumianą zmianą polityki gospodarczej w firmie.

Omawiany proces może dotyczyć modernizacji procesu produkcyjnego w firmie polegającego na wymianie parku maszyn, co może się przełożyć na poprawę jakości, skrócenie czasu produkcji, oraz obniżenie kosztów materiałochłonnych, energochłonnych i nakładów przeznaczonych na serwis maszyn i urządzeń.

Kolejnym czynnikiem jest redukcja lub wyeliminowanie części kosztów. Koszty mają znaczny wpływ na rentowność firmy, co przekłada się na decyzję o poziomie i zasięgu restrukturyzacji na wszystkich szczeblach zarządczych i działach takich jak np. produkcja, magazyn, biuro.

W ten sposób płynnie przechodzimy do ostatniego poziomu restrukturyzacji, która dotyczy polityki zarządzania firmą, oraz osób nią zarządzającą. Przebranżowienie, otwarcie się na nowe rynki zbytu, lub zmiana kadry zarządzającej może sprawić, iż restrukturyzacja przyniesie firmie znaczące korzyści.

Restrukturyzacja to też czas wielkich zmian, które powodują dyskomfort w prowadzeniu przedsiębiorstwa.

W odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku, fundusze rozszerzają swoje oferty o produkt dedykowany dla dużych przedsiębiorstw przemysłowych, które znajdują się w procesie restrukturyzacji.

Przedmiotem finansowania jest wsparcie procesu restrukturyzacji, w tym dostarczenie dodatkowego kapitału i zmiana struktury finansowania. Wszystkie powyższe procesy pozwalają przekształcić firmę w sprawny i wydajny podmiot gospodarczy, zdolny do generowania zysku netto i do regulowania zobowiązań.

Posiadamy dwa warianty finansowania:

  1. Restrukturyzacja zadłużenia
  2. Restrukturyzacja zadłużenia, możliwość dopasowania wysokości i terminów spłat do specyfiki prowadzonej działalności
  3. Obniżenie kosztów finansowych poprzez eliminację krótkoterminowych (drogich form finansowania)
  4. Poprawa płynności, pozyskanie dodatkowego finansowania i umożliwienie prowadzenia normalnej działalności bez istotnych ograniczeń wynikających z deficytu kapitału obrotowego (przy braku dostępnego finansowania bankowego)
  5. Spłata niektórych wierzycieli, jeżeli pozwala to uzyskać dostęp do zabezpieczeń o większej wartości (restrukturyzacja zabezpieczeń)
  • Finansowanie planu restrukturyzacji
  • Cele występujące w wariancie 1
  • Finansowanie planu działań restrukturyzacyjnych o charakterze operacyjnym (bez wprowadzania istotnych zmian co do sposobu i miejsca prowadzonej działalności)

Historia i ewolucja instrumentów finansowych pokazuje, że rozwiązania wprowadzane w dużych przedsiębiorstwach często trafiają do segmentu klientów MŚP. Istnieje więc duża szansa, że proces restrukturyzacji będzie wykorzystywany w szerszej skali, co obniży poziom ogłaszanych upadłości i wielu podmiotom da szanse na drugie życie i optymistyczne spojrzenie w przyszłość.

Autor tekstu: Jarosław Gierszal
17.02.2021 r.

Zdjęcie - zakup nieruchomość rolna

Zakup nieruchomości rolnej

Zakup nieruchomości rolnej – szanse i zagrożenia

Głośna nowelizacja ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, która weszła w życie jeszcze w minionym roku, mocno skomplikowała obrót gruntami rolnymi. Nie oznacza to jednak, że zakup ziemi rolnej jest dziś niemożliwy – ustawodawca stworzył wiele opcji, z których możemy skorzystać nie będąc rolnikami.

Pierwszym krokiem, jaki powinni wykonać zainteresowani, jest sprawdzenie, czy dany grunt jest objęty MPZP – miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jeśli dany grunt jest w MPZP przeznaczony na cele inne niż rolne, to zakup takiego gruntu nie wiąże się z żadnymi trudnościami – MPZP jest bowiem wiążącym aktem prawa miejscowego, w przeciwieństwie do studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Plany zagospodarowania przestrzennego nie są niestety obligatoryjne, więc mimo ich rosnącej popularności w samorządach, grunty rolne często mogą nie być nimi objęte. Formalnie istnieje możliwość wnioskowania o stworzenie MPZP dla danego obszaru, ale w praktyce procedura taka może trwać od kilku miesięcy do kilku lat i nie jest żadnym rozwiązaniem dla potencjalnego kupca. Jeśli nasza wymarzona działka nie jest objęta MPZP, musimy przyjrzeć się realnym możliwościom oferowanym przez ustawę.

Nieruchomości rolne poniżej 0,3 hektara

Najmniejsze z gruntów rolnych, mieszczące się w 30 arach, również są ustawowo wyłączone z reżimu przepisów o kształtowaniu ustroju rolnego. Taka działka w zupełności zaspokaja potrzeby konsumentów chcących wybudować dom jednorodzinny, ale dla wielu przedsiębiorców ten obszar może być zbyt mały na inwestycję. W tym kontekście jednym z rozwiązań może być podział gruntu, którym jesteśmy zainteresowani, na 30-arowe fragmenty i zakupienie ich pojedynczo. Jeśli takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, nasze dalsze kroki będą zależne od tego, czy działka przekracza powierzchnię 1 hektara.

Jeden hektar – jeden zasadniczy problem

Nieruchomość rolna do jednego hektara może być wciąż zakupiona relatywnie łatwo, o ile Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) nie skorzysta z prawa pierwokupu. Z punktu widzenia stron umowy, cała procedura przedstawia się bardzo prosto. W pierwszej kolejności należy zawrzeć przed notariuszem umowę przedwstępną sprzedaży nieruchomości, w której zawarcie przyrzeczonej umowy sprzedaży zostanie uzależnione od wstrzymania się KOWR od skorzystania z prawa pierwokupu. Kopia umowy zostanie przesłana przez notariusza do Ośrodka, który ma miesiąc na skorzystanie ze swojego prawa. Jeśli do tego dojdzie – oświadczenie woli Ośrodka zostaje przesłane listem poleconym do sprzedawcy nieruchomości, a jednocześnie jest publikowane w systemie Biuletynu Informacji Publicznej KOWR. Następnie dochodzi do zawarcia umowy sprzedaży między KOWR a sprzedawcą, za cenę określoną w umowie przedwstępnej. Jeśli cena ta zostanie uznana za rażąco zawyżoną, KOWR może w ciągu 14 dni od daty skorzystania ze swojego prawa skierować do sądu wniosek o ustalenie ceny dla tej nieruchomości. Może to oznaczać zasadnicze obniżenie wartości i stratę dla sprzedającego.

Jeśli Ośrodek nie będzie korzystać z prawa pierwokupu, może pisemnie poinformować o tym sprzedawcę albo wstrzymać się od podjęcia jakichkolwiek działań. Najbardziej pewnym sposobem na ustalenie stanowiska KOWR jest więc obserwacja BIP, gdzie ewentualne oświadczenie o pierwokupie pojawi się najszybciej. Po upewnieniu się, że KOWR nie jest zainteresowany gruntem, możemy bez dalszych przeszkód przystąpić do właściwej umowy sprzedaży, tak jak w przypadku każdej innej nieruchomości.

Największe grunty, czyli gra va banque

Grunty powyżej jednego hektara rodzą dla obu stron potencjalnej sprzedaży szereg problemów. W poprzednim stanie prawnym wystarczyło zaoferować grunt na sprzedaż rolnikom za pośrednictwem platformy KOWR za właściwie dowolną cenę, a jeśli dowiedliśmy, że nieruchomości nie udało się w ten sposób sprzedać – KOWR stosunkowo łatwo wydawał zgodę na zakup gruntu rolnego przez podmioty inne niż rolników.

Obecnie, jeśli chcemy spełnić ustawowe kryteria wyrażenia zgody przez KOWR, musimy spełnić nowy warunek – grunt musi zostać zaoferowany na sprzedaż w cenie nie przewyższającej o 50% lub więcej wartości danego rodzaju i klasy gruntu, określanej przez Główny Urząd Statystyczny dla każdego województwa. Łatwo się domyślić, że nawet 149% ceny GUS to wciąż stawka znacznie niższa od dotychczasowych cen rynkowych. Ogłoszenie o sprzedaży wystawione na portalu KOWR stanowi przy tym wiążącą ofertę, więc jeśli pójdziemy tą drogą, zarówno zainteresowany zakupem jak i właściciel działki ryzykują wszystko. Jeśli z oferty skorzysta właściciel sąsiedniej działki albo inny rolnik, zainteresowany straci jakiekolwiek szanse na zakup, a właściciel będzie w praktyce zobowiązany do sprzedaży działki, często po bardzo niekorzystnej cenie. Taki mechanizm ma oczywiście przełożenie na ogólny spadek cen gruntów rolnych. Jedyną możliwością ominięcia tego obowiązku jest przedstawienie operatu szacunkowego, zgodnie z którym dany grunt ma wartość o co najmniej 50% wyższą niż wynikałoby to ze stawki GUS. Takie operaty będą jednak osiągalne głównie dla wyjątkowo żyznych i wartościowych ziem.

Cała procedura przedstawia się więc następująco: najpierw zbywca nieruchomości umieszcza ogłoszenie na portalu KOWR z ofertą sprzedaży działki. Oferta zawiera przede wszystkim oznaczenie i opis nieruchomości, jej cenę, przeznaczenie zgodnie z MPZP bądź innymi dokumentami planistycznymi, a także określenie terminu na składanie odpowiedzi na ogłoszenie, nie krótszego niż 30 dni. Jeśli sprzedający nie otrzyma ofert kupna, składa do KOWR wniosek o wydanie zgody na nabycie nieruchomości przez nabywcę nie będącego rolnikiem, załączając do niego dowody na umieszczenie ogłoszenia i brak odpowiedzi, oświadczenie nabywcy dotyczące prowadzenia działalności rolniczej na nieruchomości oraz o tym, iż w wyniku nabycia nie dojdzie do nadmiernej koncentracji gruntów rolnych, a także inne dokumenty przewidziane w ustawie. Jeśli KOWR nie zgodzi się na sprzedaż, istnieje możliwość wniesienia odwołania do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Alternatywnie, zbywca może zażądać od KOWR nabycia gruntu po cenie rynkowej określonej przez KOWR. Cena taka może okazać się przy tym dość niska i porównywalna z ceną gruntu określoną przez GUS.

Nieruchomość rolna w spółce

Stosunkowo bezpieczną alternatywą dla opisanej wyżej procedury jest wniesienie nieruchomości rolnej powyżej 1 ha jako aport do spółki przez dotychczasowego właściciela. Taka opcja oferuje większą pewność dla obu stron transakcji i może być stosunkowo szybka. Pierwszym krokiem dla takiej procedury jest oczywiście zawarcie umowy spółki, najlepiej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W samej umowie należy już wskazać dany grunt rolny jako aport, zamieszczając jednak zastrzeżenie, że przeniesienie prawa własności nastąpi dopiero na skutek zawarcia umowy przenoszącej własność w formie aktu notarialnego. W ten sposób usuwamy wątpliwości dotyczące przeniesienia własności gruntu przez samą umowę spółki, a także unikamy zarzutów ze strony KOWR, iż umowa ta stanowi już rozporządzenie gruntem rolnym z pominięciem Ośrodka. Po zawarciu umowy, spółka w organizacji może już złożyć zawiadomienie do KOWR o zawarciu umowy, jednocześnie wnosząc o wyrażenie zgody na sprzedaż. Do zawiadomienia obowiązkowo musimy załączyć wypis i wyrys z rejestru gruntów, warto też zobowiązać się do prowadzenia działalności rolniczej. Uzyskanie takiej zgody od KOWR będzie dla nas formalnym potwierdzeniem, iż możemy już zawrzeć umowę rozporządzającą przedmiotem aportu. KOWR ma w tym momencie prawo do zakupu nieruchomości, z którego powinien skorzystać w ciągu miesiąca. Jeśli wiemy już, że Ośrodek nie skorzysta ze swojego prawa, możemy zawrzeć umowę rozporządzającą gruntem rolnym (w formie aktu notarialnego, podobnie jak w przypadku samej umowy spółki) i dopiero wtedy będziemy mieć możliwość rejestracji spółki z o.o. w KRS. Należy przy tym pamiętać, że spółka może funkcjonować jako spółka w organizacji tylko przez 6 miesięcy – przez ten czas musimy zdążyć ze złożeniem wniosku o wpis spółki do rejestru.

Jak przekonać właściciela działki do przystąpienia z nami do spółki? Największą zaletą z jego punktu widzenia jest fakt, że nie musi narażać się na sprzedaż działki innemu rolnikowi po niekorzystnej cenie GUS, bowiem KOWR co do zasady odkupuje grunt objęty aportem za cenę równą wartości działki określonej w umowie. Owszem, sprzedawca uzyska wynagrodzenie za grunt stosunkowo późno – dopiero po sprzedaży swoich udziałów w spółce – ale standardowa procedura zakupu opisana wyżej zajmie ostatecznie porównywalną ilość czasu.

Zaraz po zawarciu umowy rozporządzającej, należy też jak najszybciej przystąpić do odrolnienia gruntu, w miarę możliwości całkowitego. Im szybciej do odrolnienia dojdzie, tym szybciej będziemy mogli dokonywać zmian w spółce bez wpływu ze strony KOWR. Ośrodek ma bowiem prawo pierwokupu w odniesieniu do udziałów w spółkach kapitałowych posiadających nieruchomości rolne o całkowitej powierzchni powyżej 5 hektarów. Ryzyko, że KOWR z tego przywileju skorzysta, jest naprawdę nikłe, ale stanowi to kolejne utrudnienie w obrocie gruntem rolnym i przedłużenie wszystkich procedur. Obrót udziałami nie jest jednak w żaden sposób ograniczony czasowo, więc praktycznie zaraz po wpisie spółki do KRS możemy wykupić całość udziałów od dotychczasowego właściciela, który wniósł do spółki nieruchomość.

Odrolnienie

Ostatnim, niezbędnym etapem przygotowania inwestycji na gruncie rolnym jest jego odrolnienie. Szanse na powodzenie tego etapu zależą przede wszystkim od istnienia MPZP – jeśli dany grunt objęty jest MPZP i przeznaczony w nim na cele rolne, odrolnienie wymaga zmiany MPZP. Zmiana MPZP, podobnie jak jego uchwalenie, to jak wspomnieliśmy wyżej, wielomiesięczny proces, który najczęściej całkowicie pozbawia potencjalne przedsięwzięcie opłacalności. Jeśli wiemy już, że planu na danym gruncie nie ma, dalsza ocena możliwości i opłacalności takiego przedsięwzięcia zależy od klasy bonitacyjnej gruntu i jej pochodzenia. Klasę (w skali od I – najwyższa do VI – najniższa) możemy sprawdzić w wypisie z rejestru gruntów, zaś informacji o pochodzeniu (mineralnym bądź organicznym) może udzielić nam odpowiedni wydział ochrony środowiska odpowiedniego starostwa powiatowego. Grunty kategorii I-III co do zasady wymagają zgody na przeznaczenie nierolnicze udzielonej przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które de facto da się uzyskać jedynie przez zmianę bądź ustanowienie MPZP. Grunty tych kategorii mogą być jednak wyłączone z obowiązku uzyskania zgody, jeśli:

-co najmniej połowa powierzchni każdej zwartej części gruntu zawiera się w obszarze zwartej zabudowy;
-położone są w odległości nie większej niż 50 m od granicy najbliższej działki budowlanej w rozumieniu przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami;
-położone są w odległości nie większej niż 50 metrów od drogi publicznej;
-nie przekraczają 0,5 hektara, niezależnie czy stanowią jedną całość, czy kilka odrębnych części, więc sztuczny podział działki na mniejsze fragmenty nie wchodzi w grę.

Uzyskanie zgody Ministra bynajmniej nie jest pewne – wciąż mówimy tu o lepszej jakości gruntach, które mogą okazać się zbyt istotne i wartościowe w porównaniu z planowaną inwestycją. Z kolei grunty klas IV-VI (oraz klas I-III, objętych powyższym wyłączeniem) nie wymagają na tym etapie żadnego dodatkowego zezwolenia, i w ich wypadku możemy od razu przystąpić do wnioskowania o decyzję o warunkach zabudowy. To właśnie na takich gruntach rolnych powinniśmy się skupić, jeśli szukamy działki pod swoją inwestycję.

Warunki zabudowy warunkiem sukcesu

Uzyskanie decyzji o ustaleniu warunków zabudowy to stosunkowo prosta i szybka procedura, która standardowo powinna zająć do miesiąca. Wniosek może złożyć każdy – także zainteresowany nabyciem gruntu, ale to w przypadku właściciela wniosek będzie darmowy. Wniosek musi już zawierać charakterystykę inwestycji, w tym informacje o gabarytach projektowanych obiektów, ich parametry techniczne oraz zakres oddziaływania na środowisko, zaś załącznikami do wniosku muszą być mapy: zasadnicza i katastralna, decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach (jeśli dotyczy), potwierdzenie możliwości uzbrojenia terenu, a także – zależnie od sytuacji – dowód uiszczenia opłaty skarbowej i opłaty za pełnomocnictwo oraz samo pełnomocnictwo.

Wniosek zostanie przeanalizowany m.in. pod kątem urbanistycznym. Inwestycja powinna charakteryzować się kontynuacją funkcji, parametrów, cech i wskaźników kształtowania zabudowy oraz zagospodarowania terenu, w tym gabarytów i formy architektonicznej obiektów budowlanych, linii zabudowy oraz intensywności wykorzystania terenu przynajmniej jednej z sąsiednich działek, zgodnie z tzw. zasadą dobrego sąsiedztwa. Oprócz realizacji tej zasady, inwestycja musi mieć dostęp do drogi publicznej, istniejące lub projektowane uzbrojenie jest dla niej wystarczające, a sama decyzja nie stoi w sprzeczności z przepisami odrębnymi (np. prawem budowlanym).

Jeśli decyzja w sprawie warunków zabudowy nas nie zadowala, możemy odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W toku postępowania możemy też składać zażalenia na poszczególne decyzje podejmowane przez organy opiniujące wniosek.

Wyłączenie spod produkcji rolnej

Dokonanie wyłączenia to ostatni krok na drodze do zakupu dotychczas rolnej nieruchomości. Działka po wyłączeniu nie podlega już w żadnym stopniu reżimowi określonemu w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego, więc przy transakcji nie będziemy zmuszeni „konkurować” z rolnikami ani KOWR.

Wniosek musimy złożyć w odniesieniu do wyłączenia gruntów klas I-III pochodzenia mineralnego i organicznego, jak również w odniesieniu do klas IV-VI pochodzenia organicznego – w przypadku tej drugiej grupy wniosek jest przy tym wiążący, więc nie ma żadnych podstaw, dla których starosta mógłby nam odmówić. Wzory wniosków są łatwo dostępne na stronach starostw powiatowych, zaś do samych wniosków musimy załączyć wypis z rejestru gruntów, wypis i wyrys z MPZP (jeśli obowiązuje na tym terenie), decyzję o warunkach zabudowy, dokumenty stwierdzające tytuł prawny do nieruchomości, określenie wartości rynkowej gruntu objętego wnioskiem, projekt zagospodarowania działki i odpowiednie pełnomocnictwa. Kluczowa dla uzyskania zgody jest zgodność inwestycji deklarowanej we wniosku z decyzją o warunkach zabudowy. Samo złożenie wniosku nie wiąże się z żadnymi opłatami, ale samo odrolnienie wiąże się już ze znacznymi opłatami – musimy bowiem uiścić należność, czyli jednolitą opłatę za wyłączenie z produkcji rolnej, a przez kolejne 10 lat także opłatę roczną, wynoszącą 10% należności. Stawki za 1 hektar wyłączenia określone są w ustawie i są tym wyższe, im lepsza jest jakość gleby. Obliczona na ich podstawie kwota ulega zmniejszeniu o wartość rynkową działki i dopiero tak uzyskana kwota stanowi należność. Co ważne, możemy uzyskać redukcję opłaty do 500 m2 w przypadku zabudowy działki budynkiem jednorodzinnym oraz do 200 m2 za każdy lokal mieszkalny w budynku wielorodzinnym. Zwłaszcza druga z tych możliwości może okazać się decydującym czynnikiem przy lokalizacji inwestycji, np. związanej z branżą deweloperską. W przypadku gruntów klas IV-VI pochodzenia mineralnego, wyłączenie z produkcji jest całkowicie darmowe. Co do zasady, decyzja w odpowiedzi na wniosek powinna zostać wydana w ciągu miesiąca.

Odrolnienie będzie jednak skuteczne dopiero po rozpoczęciu inwestycji, bowiem to w momencie pojawienia się na działce pierwszych instalacji bądź fundamentów dochodzi do faktycznej zmiany przeznaczenia gruntów. Może to stwierdzić dowolny geodeta. Dopiero w tym momencie w rejestrze gruntów litera R, oznaczająca grunt rolny, zostanie zmieniona na oznaczenie Bp, przeznaczone dla gruntów zurbanizowanych niezabudowanych bądź w trakcie zabudowy. Z tą chwilą przepisy o nieruchomościach rolnych tracą zastosowanie do naszej inwestycji.

Czy warto jeszcze kupować ziemię rolną?

Zmiany w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego mogą przekładać się na spadek cen gruntów, wywołany wymuszonym stosowaniem cen GUS w obrocie nieruchomościami rolnymi. Nie zmienia to jednak faktu, że każda działka rolna, którą jesteśmy zainteresowani, wymaga dokładnej analizy pod kątem opłacalności. W grę wchodzą bowiem nie tylko koszty postępowania, ale też czas jaki zajmą nam opisane powyżej procedury administracyjne. Zależnie od tego, jaką drogą będziemy się kierować, musimy liczyć się także z realnymi kosztami po odrolnieniu albo z ryzykiem utraty działki na rzecz KOWR bądź indywidualnego rolnika. W praktyce z punktu widzenia inwestorów najbardziej opłacalny jest wybór działek na gruntach niskich klas bonitacyjnych, od IV do VI. Zależnie od ich pochodzenia, odrolnienie może okazać się w ich przypadku bardzo tanie lub wręcz darmowe, i nie będzie wiązać się z przesadnie skomplikowanymi procedurami.

Jak z kolei wygląda ryzyko utraty ziemi na rzecz KOWR? W praktyce jest ono raczej minimalne. Statystyki udostępniane przez sam Ośrodek pokazują, że korzysta on ze swoich praw w odniesieniu do gruntów rolnych niezwykle rzadko, najczęściej w odniesieniu do tych nieruchomości, które graniczą z tymi już przejętymi przez Ośrodek. W zdecydowanej większości przypadków nie należy więc obawiać się samego przejęcia gruntu przez KOWR – niestety, procedury związane z prawami Ośrodka do gruntów rolnych stanowią dotkliwe i niemożliwe do pominięcia utrudnienie w obrocie nieruchomościami rolnymi.

Autor tekstu: Filip Walczak
07.05.2021 r.

close-up-hands-with-coins-house

Epidemia długów – jak się przed nią ochronić?

Groźnie brzmiące pojęcie windykacji spędza sen z powiek wielu przedsiębiorców, zwłaszcza w dobie recesji gospodarczej. Windykacja bynajmniej nie jest jednak wyrokiem, a znając swoje prawa, możemy skutecznie obronić się przed działaniem firm windykacyjnych, zachować kontrolę nad swoimi finansami i korzystnie zlikwidować swoje długi.

Windykator czy komornik?

Wiele osób myli te dwie profesje, bojąc się, że za pismem z firmy windykacyjnej mogą pójść dalsze kroki – zajęcie środków na koncie bankowym czy wtargnięcie windykatora do siedziby firmy. Nic bardziej mylnego. Uprawnienia, które wielu mylnie przypisuje windykatorom, to elementy egzekucji komorniczej, którą może stosować wyłącznie komornik sądowy, a i to tylko w ścisłych granicach prawa. Komornik sądowy nigdy nie działa pod szyldem firmy windykacyjnej, bowiem są to urzędnicy działający przy właściwych sądach. Jakie w takim razie uprawnienia przysługują firmie windykacyjnej?

Praktycznie żadne. Windykator nie jest żadnym szczególnym podmiotem prawa i może podejmować wobec dłużnika tylko takie czynności, jakie może podjąć dowolny wierzyciel. Nie może więc dokonać on zaboru naszego majątku, wtargnąć na teren naszej nieruchomości czy domagać się informacji o sytuacji finansowej dłużnika. Wszystkie tego typu działania, jeśli nie są dokonywane przez komornika na podstawie tytułu wykonawczego w zgodzie z normami postępowania cywilnego, mogą stanowić przestępstwo i należy zgłosić je Policji. Jakich nadużyć najczęściej mogą dopuszczać się windykatorzy?

  • wtargnięcie do mieszkania dłużnika bez jego wyraźnej zgody – takie zachowanie stanowi przestępstwo z art. 193 kodeksu karnego, czyli zakłócanie miru domowego;
  • straszenie dłużnika sądem karnym bądź komornikiem – jest to działanie tyleż absurdalne (wierzytelności najczęściej nie dochodzimy przed sądem karnym, a przed sądami cywilnymi i gospodarczymi) co bezprawne – jest to przestępstwo określone w art. 191 §2 kodeksu karnego, czyli stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności;
  • na podstawie tego samego przepisu windykator nie może w żadnym wypadku stosować wobec nas przemocy fizycznej. Oprócz powyższego przepisu, stanowi to także naruszenie art. 217 §1 kodeksu karnego, dotyczącego naruszenia nietykalności cielesnej. Co więcej, w grę mogą wejść także inne przestępstwa przeciwko zdrowiu, takie jak spowodowanie lekkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu (art. 157 k.k.);
  • naruszenie nietykalności cielesnej mogą stanowić także próby dokonania eksmisji, do której windykator nie ma prawa;całkowicie nierealne są groźby zajęcia środków na koncie bankowym, emerytury lub wynagrodzenia za pracę – jeśli za pomocą takich gróźb próbuje się od nas wymusić zapłatę, może to stanowić oszustwo (art. 286 §1 k.k.)
  • windykator nie może domagać się wydania rzeczy stanowiących własność dłużnika, ani jego pieniędzy – takie działanie może stanowić usiłowanie kradzieży (278 k.k.) albo wymuszenia rozbójniczego (art. 282 k.k.);
  • nie można również informować o zadłużeniu dłużnika jego pracodawcy czy rodziny – to z kolei może grozić oskarżeniem o uporczywe nękanie (art. 190a k.k.) albo zniesławienie (art. 212 k.k.).

Wszystkie określone powyżej czyny mogą stanowić też podstawy dochodzenia odszkodowania bądź zadośćuczynienia od firmy windykacyjnej, jeśli jej działania wywołują szkody (np. uszkodzenie służbowego auta przy próbie jego zaboru) czy niematerialne krzywdy (np. stres dłużnika i jego domowników wywołany nękaniem przez windykatora). W kontakcie z windykatorem warto znać powyższe podstawy prawne, a jeśli windykator okaże się natarczywy i mimo ostrzeżeń będzie podejmował próby bezprawnych działań, to koniecznym może okazać się wezwanie na miejsce bezprawnej windykacji Policji. Jeśli windykator dopuścił się wymienionych wyżej działań, w pełni uzasadnione będzie zawiadomienie Policji bądź prokuratury o przestępstwie. Najpewniejszy sposób to złożenie zawiadomienia w formie ustnej na najbliższym komisariacie. W przypadku niektórych przestępstw konieczny będzie wniosek poszkodowanego, tzw. wniosek o ściganie. O konieczności złożenia takiego wniosku powinien poinformować policjant przyjmujący zawiadomienie.

Wróćmy jednak do samej windykacji. Skoro windykator nie ma praktycznie żadnych praw, to na czym mogą polegać legalne działania windykatorów? Przede wszystkim na rozmowie. Firmy te mają pełne prawo kontaktować się z dłużnikiem i negocjować warunki spłaty jego zadłużenia czy proponować rozłożenie długu na raty. Tutaj jednak również mogą przekroczyć granicę, za którą zaczyna się stalking – czyli przestępstwo uporczywego nękania, o którym wspomnieliśmy wyżej. Przy okazji takich rozmów może dojść też do próby wyłudzenia naszych danych. Zasadniczo jednak negocjacje mogą być wartościowym i korzystnym także dla dłużnika sposobem załatwienia sprawy, pozwalającym na znaczne obniżenie należności i uwolnienie się od problemu niskim kosztem. Aby zapewnić sobie odpowiednią pozycję przy negocjacjach, warto wiedzieć, czy nasz dług nie jest przedawniony.

As w rękawie – przedawnienie

Wiele z należności dochodzonych przez firmy windykacyjne to należności, które nigdy nie zostały usankcjonowane przez sąd, albo zostały stwierdzone wyrokiem, ale komornikowi nie udało się przeprowadzić egzekucji. Często takie należności są już przedawnione i windykatorzy dochodzą ich, głównie licząc na niezorientowanie dłużników w terminach przedawnienia. Przypomnijmy więc najważniejsze zasady w tym zakresie.

W 2018 przeszliśmy zasadniczą nowelizację w zakresie terminów przedawnień. Obecnie maksymalny termin przedawnienia to 6 lat i obowiązuje on w odniesieniu do zdecydowanej większości roszczeń, w tym roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczeń stwierdzonych ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd. Niezmiennie zaś termin przedawnienia roszczeń o świadczenia okresowe (np. raty kredytu) i związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, wynosi jedynie 3 lata. Co więcej, obecnie do przedawnienia nie dochodzi dokładnie w 6. rocznicę powstania zobowiązania, ale dopiero 31 grudnia w roku, w którym mija 6 lat od powstania zobowiązania.

Termin przedawnienia roszczeń o terminie 10-letnim istniejących przed 9 lipca 2018 r., które nie zdążyły się do tego dnia przedawnić, obliczamy w ten sposób, że porównujemy termin przedawnienia zgodny z nowymi przepisami, a liczony od 9 lipca 2018 r. – czyli 31 grudnia 2024 – z dniem, w którym doszłoby do przedawnienia zgodnie ze starymi przepisami, tj. dokładnie po 10 latach od powstania zobowiązania. Obowiązuje nas termin krótszy z tych dwóch. Pamiętajmy jednak, że kodeks cywilny przewiduje możliwości zawieszenia lub przerwania biegu przedawnienia, które mogą całkowicie zmienić naszą sytuację. Szczególnie ważne są przypadki przerwania biegu – dochodzi do niego przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia, przez uznanie roszczenia przez osobę, wobec której roszczenie przysługuje, a także przez wszczęcie mediacji. Negocjacje prowadzone z windykatorem nie są bynajmniej mediacją, ale podczas takich negocjacji łatwo jest niechcący uznać roszczenie, które było bardzo blisko przedawnienia i przerwać jego bieg. W takim wypadku termin będzie biegł od zera.

Co więc daje nam przedawnienie? Przede wszystkim świadomość, że wierzyciel nie będzie mógł skutecznie dochodzić należności przed organami państwowymi. Jeśli dane roszczenie nie było jeszcze przedmiotem sprawy sądowej, możemy być pewni, że przedawnione roszczenie upadnie przed sądem, o ile podniesiemy odpowiedni zarzut przedawnienia. Z kolei, jeśli zobowiązanie przedawniło się po nadaniu tytułu wykonawczego i nieudanej egzekucji, komornik nie będzie już miał podstaw do dalszych prób podjęcia egzekucji. To mocne argumenty, które mogą skłonić windykatora do radykalnej obniżki żądanej należności, a nam ułatwić spłatę. Pamiętajmy jednak, że nawet nasze przedawnione długi mogą wciąż figurować w rejestrach, takich jak Krajowy Rejestr Długów czy BIG InfoMonitor. To z kolei kluczowy argument w rękach windykatora, gdyż negatywne wpisy w takich rejestrach mogą skutkować problemami w uzyskaniu leasingu, kredytów, czy z zakupami na raty. Takie wpisy na nasz temat to poważny argument za podjęciem rozmów z windykatorem, nawet jeśli wiemy, że roszczenia są zdecydowanie przedawnione. Nie istnieją podstawy prawne, pozwalające na żądanie wykreślenia z takich rejestrów przedawnionych długów – wszystko w tym zakresie leży po stronie wierzyciela.

Dlaczego warto sprawdzać pocztę?

Jeśli rozmowy z windykatorem zakończą się fiaskiem, możemy spodziewać się, że wkroczy on na drogę sądową. Wielu przedsiębiorców do dziś kieruje się dawnym przeświadczeniem, będącym dziś już chyba swoistą miejską legendą, że do ucieczki od wymiaru sprawiedliwości wystarczy nie odbierać pism z sądu, aż sędziowie w końcu stwierdzą, że rozpłynęliśmy się w powietrzu. Niestety, to duży błąd, także w przypadku walki z windykatorem. Często stosowaną przez nich procedurą jest bowiem pozew z wnioskiem o wydanie nakazu zapłaty. Dla wierzyciela to bajecznie prosta droga dochodzenia należności, bowiem wystarczą mu podstawowe dokumenty, takie jak zaakceptowana przez dłużnika faktura albo egzemplarz umowy, aby szybko i sprawnie uzyskać nakaz zapłaty. O postępowaniu nakazowym dłużnik w ogóle nie jest informowany, dopóki nie trafi do niego sam nakaz. Na szczęście, równie łatwo jak można uzyskać nakaz zapłaty, można go unieszkodliwić sprzeciwem od nakazu. Sprzeciw musimy wnieść w ciągu 14 dni licząc od dnia odebrania nakazu, nie jest więc tak, że chowanie się przed listonoszem pomoże nam w obronie swoich praw. Przeciwnie, do obrony swoich praw musimy wnieść sprzeciw od nakazu zapłaty, który będzie skutkował skierowaniem całej sprawy na rozprawę. Tam będziemy mieli okazję bronić się przed zapłatą. Jest to istotne, ponieważ nakazy zapłaty wydawane są niejako z automatu – często więc nakazy zapłaty obejmują nawet należności już zapłacone. Takie roszczenia można bardzo łatwo odepchnąć od siebie przed sądem, najlepiej z pomocą zawodowego pełnomocnika, ale najpierw należy przyjąć nakaz zapłaty, wnieść sprzeciw i dać samemu sobie szansę na obronę.

Jest o co walczyć

Po takim przedstawieniu sprawy jasno widać, że windykacja nie jest tak groźna i skuteczna, jak mogłoby się wydawać. Uprawnienia windykatorów są bardzo wąskie, i choć warto z nimi rozmawiać, to w negocjacjach nie wolno zapominać, że nie mają nad nami żadnej szczególnej mocy. Windykatorzy często liczą na zdezorientowanie i brak wiedzy prawnej dłużników, więc najlepszym sposobem na wygraną z nimi jest wiedza o własnych długach oraz świadomość swoich praw i obowiązków.

Autor tekstu: Filip Walczak
12.11.2020 r.

Picture of businessmen's hands on white table with documents, coffee and drafts

Kredyt inwestycyjny a pożyczka publiczna

Poziom zadłużenia Polskich przedsiębiorców stale rośnie. Na tą tendencję nie należy jednak patrzeć w kategoriach problemu. Większość kredytów jest bowiem zaciąganych w celach inwestycyjnych, a kredyty mają służyć rozwojowi prowadzonego biznesu. Wzrastający potencjał inwestycyjny polskich przedsiębiorców bezpośrednio przekłada się na wzrost PKB naszego państwa.

Do najważniejszych celów inwestycyjnych należą m.in. zakup nowych maszyn, aut oraz pozostałych środków trwałych, modernizacja linii produkcyjnej, czy też zakup lokalu w którym prowadzone są usługi lub handel. Spłacalność zaciągniętych kredytów bankowych przez polskich przedsiębiorców przekracza 85%. Oznacza to, iż zdecydowana większość polskich przedsiębiorców ma plan na to, jak zarobić na koszty zaciągniętego zobowiązania oraz wie jak obrócić tymi środkami, by kredyt zaciągnięty w banku spłacił się z wymiernymi profitami dla firmy. Niemniej jednak, większość klientów dokładnie analizuje możliwość przystąpienia do kredytu jak i jego opłacalności. Koszty kredytu bankowego dla firm – zarówno inwestycyjnego jak i obrotowego, są zauważalne szczególnie do momentu, kiedy cel inwestycji nie zacznie się jeszcze zwracać.  Im mniejszy więc ogólny koszt kredytu i jego rzeczywista stopa oprocentowania (RRSO), tym łatwiej o uzyskanie z tego tytułu korzyści, jak i samo podjęcie decyzji o zaciągnięciu zobowiązania.

Kredyt bankowy – czy to się opłaca?

Istnieje kilka czynników, które składają się na opłacalność oferty kredytu bankowego. Przy szczegółowej analizie, którą coraz częściej przedsiębiorcy wykonują z pomocą licencjonowanych doradców finansowych, należy wziąć pod uwagę takie czynniki jak: łączne oprocentowanie w skali roku (marża plus stopa procentowa WIBOR), prowizja banku za udzielenie kredytu, opłata za wcześniejszą spłatę, obowiązkowe ubezpieczenie kredytu wymagane przez bank czy możliwość karencji w spłacie kapitału. Każdy z wyżej wymienionych składników wiąże się z konkretną stawką opłat narzuconych przez bank. Bankowe oferty dla firm cechują się dużą rozpiętością cenową. Jest to spowodowane faktem, iż każdy bank ma swój „target” klientów i pewne oczekiwania wobec potencjalnego kredytobiorcy. Jest to spowodowane spłacalnością zobowiązań przez klientów. W skrócie – im klient jest dla banku bardziej wiarygodny, tym lepszej oferty może się spodziewać. Na uzyskanie korzystnej oferty wpływ ma m.in. pozytywna historia spłat wcześniejszych zobowiązań zaciąganych w bankach przez kredytobiorcę, wysokie obroty przedsiębiorstwa, korzystne perspektywy nowej inwestycji, jak i dochody oraz staż firmy.

Standardowo obowiązująca marża dla klientów biznesowych mieści się w przedziale od 2 do 4% w skali roku. Do tego należy doliczyć stopę procentową WIBOR w aktualnie obowiązującej wysokości 1.72% w skali roku. Dodatkowo banki mogą doliczyć opłatę za udzielenie kredytu, za jego wcześniejszą spłatę oraz ubezpieczenie kredytu. Obliczając zatem rzeczywistą stopę oprocentowania kredytu bankowego (RRSO) w skali roku, należy liczyć się z wydatkiem 6-8% w skali roku od kwoty wnioskowanego kredytu.

Cechy charakterystyczne pożyczki publicznej

Porównując powyższe opłaty do pożyczki publicznej, należy wziąć pod uwagę fakt, iż instytucje publiczne udzielające pożyczek nie mają charakteru zarobkowego a wspierający. Oznacza to, iż podmioty udzielające finansowania mają za zadanie tanimi instrumentami wspierać przedsiębiorczość i jest to ich cel nadrzędny. Dlatego też opłaty pobierane przez fundusz są dla przedsiębiorcy w najwyższym stopniu preferencyjne, a pożyczka cechuje się szeregiem korzyści.

Oprocentowanie pożyczki publicznej wynosi ok. 2% w skali roku, fundusz nie pobiera prowizji za jej udzielenie oraz wcześniejszą spłatę. Ponadto dla pożyczkobiorcy nie jest doliczana stopa procentowa WIBOR, ponieważ środki pochodzą z budżetu Państwa. RRSO wynosi więc w przybliżeniu 2% w skali roku.

Co jest bardziej korzystne?

By móc zobrazować realną korzyść dla pożyczkobiorcy, należy oprzeć porównanie obu instrumentów na przykładowej kwocie pożyczki. Przykładowo, firma wnioskująca o 100.000 PLN pożyczki netto, przy łącznym koszcie kredytu bankowego w skali 5 lat, zakładając RRSO na poziomie 7%, oddaje łącznie z kapitałem w przybliżeniu 150.000 PLN. Dla porównania, do funduszu udzielającego pożyczki publicznej, przy RRSO na poziomie 2% klient oddaje 110.000 PLN. W skali całego okresu trwania pożyczki, przedsiębiorca, oszczędza więc 40.000 PLN od każdych 100.000 PLN pożyczonych z instytucji publicznych udzielających pożyczki. Dodatkowo, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, fundusz udzielający pożyczki dopuszcza nawet 6 miesięczną karencję w spłacie kapitału. Oznacza to możliwość uzyskania 6 miesięcy czasu, będącego okresem na zaadoptowanie się nowej inwestycji i uzyskanie z niej korzyści. Pierwsza płatność pełnej raty obowiązuje więc pożyczkobiorcę dopiero po 6 miesiącu od momentu uzyskania środków z pożyczki.

Podsumowanie

Reasumując, pożyczka publiczna to obecnie najbardziej korzystny dla przedsiębiorców instrument finansowania bieżących inwestycji. Jest korzystną alternatywą dla kredytu bankowego, który to produkt musi przede wszystkim zarabiać na instytucje go udzielające, w przeciwieństwie do funduszy publicznych, których celem nadrzędnym jest wsparcie przedsiębiorczości. Niemniej jednak oba instrumenty finansowe posiadają swoje grono odbiorców i są dla przedsiębiorców opłacalne, w zależności od ich bieżących możliwości oraz potrzeb.

Autor tekstu: Jarosław Kruszyński
21.08.2020 r.